W terenie, wisła

Zawadowskie dziki

Złożyłem dziś krótką i dość jałową wizytę w rezerwacie Wyspy Zawadowskie. Nie byłoby o czym mówić gdyby nie spotkanie z dwiema dziczymi rodzinami.

Dziki żerowały w tym miejscu przynajmniej dwie godziny, w drodze powrotnej eskortowałem rowerzystę, który ukrył się za bokiem mojego samochodu.

 

Zwykły wpis
W terenie, wisła

Wielka bielańska kumulacja

Królowa Wisła obdarzyła mnie wczoraj wyjątkowo hojnie. Pół godziny przed zmierzchem łoś, bóbr, sarny i bocian czarny w sąsiedztwie huczących tras wylotowych. I pomyśleć, że przed wyjściem kalkulowałem: czy opłaca się jechać nad rzekę tak późno?

Bociana nie nagrałem, bo łoś zapchał mi kartę pamięci!

Zwykły wpis
W terenie, Warszawski wielki rok

Wielki Rok czas zacząć

Pogoda była piękna, a przyroda zdawała się nie przejmować smogiem. Na Paszportach Polityki nadużyłem nieco alkoholi i było bardziej niż pewne, że we środę nie zrobię nic mądrego/ciekawego/pożytecznego. Podreptałem więc do Parku Kępa Potocka gdzie spotkałem przedziwną, nieznaną nauce kaczkę (prawdopodobnie mieszańca z kaczka domową) oraz nurkującego w jeziorku kormorana (zawsze zadziwia mnie swoim jaszczurczym wyrazem dzioba).

 

Bardzo ciekawie było nad Wisłą. Rzeka jest prawie całkowicie skuta lodem, na wąskich przesmykach między płytami pluskało jakieś 200 gągołów, nurogęsi i 3 bielaczki. I mnóstwo mew. Bielaczek to jeden z najpiękniejszych kaczkowatych (o czym nie przekonacie się z mojego zdjęcia). Na Bielany przyleciał z tajgi.

dsc04413

Ładnie bielaczka zrobił kiedyś Dominik Chrzanowski http://www.birdwatching.pl/galeria/kategoria/40-bielaczek-mergus-albellus/zdjecie/82450

Wróciłem do domu przez cichy i nieruchomy Las Bielański. Między drzewami było już widać bloki kiedy usłyszałem stukanie dzięciołów. Niestety aparat zdechł godzinę wcześniej.

Ps. Arjan Dwarshuis w ciągu minionego roku widział 6833 gatunki ptaków. Odwiedził zachwycające miejsca na całym świecie. Pisał i fotografował. Chciał zwrócić uwagę na problem ginących gatunków, nie wiem na ile mu się to udało, ale w pewnością przeżył przygodę życia. Pomyślałem, a może by tak coś podobnego w naszej kochanej stolicy? Zaczynam „Wielki Rok” w Warszawie – postaram się zobaczyć jak najwięcej gatunków ptaków od 1 stycznia do 31 grudnia 2017. Póki co mam 34 gatunki – dziś dopisałem czeczotki – wkrótce udostępnię listę. Wszystko odbywa się na słowo honoru, rzadszym ptakom postaram się zrobić zdjęcie. Może ktoś chciałby się ze mną pościgać?

Zwykły wpis
lista gatunkowa parku szczęśliwickiego, ptaki szczęśliwic

Amerykanka na Ochocie

Był pochmurny czwartek, około południa, kiedy zadzwonił O. Był podekscytowany. „Słuchaj Stachu, na Szczęśliwicach mewa delawarska”. Informacja dotarła do niego dzięki Ptasiej Gorącej Linii – SMSowemu serwisowi, który informuje o ornitologicznych ciekawostkach na terenie Polski. Rzuciłem zakupy i pomknąłem do parku jak ubrana w zimową kurtkę strzała. Niestety ptak już się zmył.

Mewę wypatrzył i sfotografował Paweł Kobyłecki – tym samym dopisał 94 pozycję do naszej parkowej listy. Larus delawarensis to gatunek amerykański, łacińska nazwa nie pozostawia wątpliwości. Pochodzi zapewne od leżącego na wschodnim wybrzeżu stanu Delaware, jednego z najmniejszych i najgęściej zaludnionych (ten zaś nazwano na cześć Thomasa Westa, 3 barona de la Warr). Ptaki należące do tego gatunku pojawiają się dość często w Europie Zachodniej. Na irlandzkim i brytyjskim wybrzeżu spotyka się regularnie zimujące osobniki, dlatego „delawarka” nie jest już tam uważana za sensację. W Ameryce Północnej to najpospolitszy gatunek mewy.

IMG_7442a

fot. Paweł Kobyłecki (14.01.2016)

W Polsce od jakiegoś czasu widywane są dwie „delawarki”: „ostródzka”, zaobrączkowana przez Zbigniewa Kazjera w Szczecinie w 2005 roku, oraz „pruszkowsko-ełcka”. Ptak widziany na Szczęśliwicach to prawie na pewno ten drugi osobnik. „Delawarka” chętnie korzysta z wysypisk śmieci, żywi się znajdowanymi tam resztkami. Z pewnością bardzo podoba się jej śmieciowa góra koło Pruszkowa. Amerykańscy naukowcy udowodnili, że jej liczebność zależy od stopnia dostępności odpadków. Gdy otwarte wysypiska zamykano pod dachem, a śmieci palono, „delawarek” ubywało. Praktyczni Anglicy nazywają ją Ring-billed gull, mewa pierścieniodzioba (obrączkodzioba) i dają tym samym pierwszą wskazówkę dotyczącą osobliwości jej wyglądu. „Delawarka” ma na dziobie wyraźny, czarny pasek przedkońcowy. Od bardzo podobnej mewy siwej różnią ją nieco większe rozmiary, jasne oczy, żółte nogi i nieco jaśniejszy odcień płaszcza. Kiedy ptak jest w powietrzu widać małe „perełki” na końcu lotek. U mewy siwej są wyraźniejsze.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

fot. Krzysztof Bolechowski (17.01.2016)

Od czwartku „delawarka” pojawia się na Szczęśliwicach codziennie. Była już widziana przez wielu obserwatorów. Ptak krąży między dwoma oparzeliskami (niezamarzniętymi kawałkami wody): jednym przy barze West Side i drugim koło pętli autobusowej. Ja niestety musiałem wyjechać w piątek i liczę, że egzotyczna mewa poczeka na mnie parę dni.

Zwykły wpis
Uncategorized

Zaskroniec

Widzieliście kiedyś węża w mieście? Bo ja nie. Nad Wisłą, czy w Lasku Bielańskim to może normalny widok, ale na Korotyńskiego, kilkadziesiąt metrów od bloków?

Jak się tu znalazł? Śmierć miał powolną. Pierwszy samochód, chyba tylko go przydepnął… Na ulicy widać było ślady po śmierdzącym płynie, który zaskroniec wypuszcza w stresującej sytuacji.
I żeby nie szerzyć paniki: ten wąż jest niejadowity i całkowicie niegroźny dla człowieka i zwierząt domowych (może poza myszami).

zaskroniec grass snake

Zwykły wpis
Uncategorized

Rudzielec i Szary

DSC07356

DSC07359

Puszczyki z mokotowskiego parku są dobrze znane w okolicy. Zawsze, kiedy zadzieram głowę wypatrując znajomych, napuszonych kształtów, ktoś czujnie zagaja.

„Dzisiaj nie ma, bo już patrzyłem. Pierwsza rzecz jak w parku jestem, to patrzę czy sówki są” – rozpromienił się niedawno alkoholik z psem.
Dziś u rudzielca wypatrzyła mnie żwawa emerytka.

„O ja właśnie chwilę mam to sprawdzam czy siedzą. Jak szarego nie ma przy złamanej gałęzi, to znaczy, że siedzi w grubej lipie”.

Faktycznie, siedzi. Gdyby nie instrukcja na pewno bym go nie wypatrzył. Przystaję pod drzewem, a puszczyk na moment podnosi powieki i patrzy z wyższością. Nie przedstawiam sobą nic ciekawego, po chwili wraca do drzemki.

Zwykły wpis
Uncategorized

Kokoszki w natarciu

Zapowiadało się, że będzie to wyjątkowo marny poranek na ptaki. Przez pół godziny nie spotkaliśmy w zasadzie nic ciekawego. Cztery sójki darły się jak stare prześcieradła. W berberysie cykała piegża – dość późna, bo przelot tego gatunku kończy się właśnie we wrześniu. No i kiedy zamykaliśmy parkową pętlę zobaczyliśmy na wodzie biały tyłek kokoszki wodnej.

DSC06877

To był młody, brązowy ptak, który co sił w łapach wiosłował jak najdalej od nas. Kokoszki nie zakładają gniazd w naszym parku, ale jesienią spotykamy je tu regularnie. Skąd przylatują? Podejrzewam, że mogą mieszkać w fosie na terenie dawnego Fortu Szczęśliwice (obecnie ogródków działkowych).

Przy zalanym „deptaku” koło pętli autobusowej na trawniku żerowały 3 kolejne kokoszki. Drobne i smukłe kuzynki łysek, są dość płochliwe i na każdy gwałtowniejszy ruch reagowały sprintem w trzciny. Jak większość parkowych ptaków, kokoszki żyją w dziwnej symbiozie z wędkarzami. Łaziły między butelkami Harnasia zupełnie bez strachu.

DSC06885DSC06902

W zasadzie byłem już zadowolony niespodziewanym rozwojem sytuacji, kiedy przyleciał wspaniały deser – 2 remizy. Samiec z nieco już wyleniałą, bandycką opaską na oczach usiadł na trzcinie i cienko zapiszczał. Samiczka szybko schowała się w gąszczu. Nasza lista szczęśliwickich ptaków wzbogaciła się o kolejny, 65y gatunek!

Zwykły wpis