Obrączkowanie

Siemianówka zaprasza

Przekazuję ogłoszenie i gorąco namawiam do udziału w legendarnym obozie obrączkarskim na Północym Podlasiu, tuż pod białoruską granicą. Wspaniały pomysł na wakacje, albo przynajmniej weekend w pięknym miejscu. Nie jest wymagana wiedza ornitologiczna, a jedynie gotowość do rannego wstawania i pomocy w pracach przy obozie. A tu garstka detali:

Obóz obrączkarski Siemianówka zaprasza – od 1 sierpnia do (wstępnie) połowy października. Jedyny koszt to składka obozowa – w zeszłym roku było to 6 zł/dobę. Podwyżka, jeżeli w ogóle będzie, wyniesie najwyżej kilka złotych. Należy ze sobą zabrać: śpiwór, karimatę, ubiór dostosowany do warunków pogodowych i kalosze. Na obozie znajduje się kuchnia gazowa do przygotowywania posiłków, przybory kuchenne oraz namioty (ograniczona ilość).

Po więcej informacji najlepiej zgłosić się tu:https://www.facebook.com/groups/1716966025247937/?fref=ts

Zwykły wpis
dziki zakątek, przyroda pola mokotowskiego, Uncategorized

Niespodzianka na Polu Mokotowskim

Kontrola w ramach inwentaryzacji #PrzyrodaPolaMokotowskiego. O 5.40 ruszyliśmy w kierunku Dzikiego Zakątka i terenu dawnej bazy MPO. Sporo było drobnicy – sikor, mazurków, parę razy zaszczebiotały szczygły. W tym roku jakoś wszędzie słyszę pleszki… Po trawnikach kicały niezliczone rzesze kwiczołów z potomstwem. Tuż obok kroczyły tłumy szpaków z przychówkiem. Gdzieś zapłakał dzięcioł zielony, a wszystkich przekrzykiwał zaganiacz: „tata bije, tata bije, tata zbił, zbił, zbił, kto to widział, kto to widział”.

(od lewej: pleszka i zaganiacz)

Były też małe i całkiem WIELKIE sensacje. Piękny czarno-biały samiec muchołówki żałobnej śpiewał przy placu zabaw między Fińską i Leszową. Próbował też przeganiać skaczącą po drzewach wiewiórkę. W Dzikim Zakątku polowały na jakieś owady dwie niepozorne muchołówki szare. Z ogródków przy Czubatki terkotał, trelował i kląskał słowik szary.

Sensacja czekała na nas u zbiegu Fińskiej i Czubatki. Na wysokiej jabłoni, na jej samym szczycie siedział gąsiorek. A właściwie Pani Gąsiorkowa. Przegapiłbym ją, ale F. był czujny. Gąsiorkowa siedziała sobie cichutko, ale kiedy zorientowała się że patrzą na nią dwie lornetki przeleciała gdzieś na wysokie topole. Kawałek dalej siedział sobie Pan Gąsiorek. Na badylu. Chwilę czatował na zdobycz i skrył się w krzaku dzikiej róży. Gąsiorek to ptak z rodziny dzierzb, tych ptaków, które mają zwyczaj nabijać swoje ofiary (owady, jaszczurki, niewielkie ssaki) na ciernie. W Polsce możemy również spotkać jego większego kuzyna srokosza. Gąsiorek to kolejny spotkany na Ochocie gatunek wpisany do Załącznika I Dyrektywy Ptasiej 2009/147/WE. Może zdecyduje się tu zamieszkać? Będziemy pilnować jak rozwija się sytuacja.

(gąsiorki – pani i pan)

Zwykły wpis