Dwanaście srok za ogon, rozdziały

„James Bond i spółka”

Rozdział 4/12: opowiada o ludziach, których łączy ptasia pasja. O ptasiarzach i ornitologach.

Tu fragment o pewnym bardzo pięknym filmie:

„W filmie Kes Ken Loach, zaangażowany angielski reżyser, przedstawia portret górniczego miasteczka Barnsley i jego mieszkańców. Większość ról zagrali amatorzy, ich akcent był tak niezrozumiały, że dla amerykańskich widzów dźwięk musiano nagrywać ponownie. Efekt głębokiego realizmu podkreśliły jeszcze zdjęcia w naturalnym świetle. Świat Barnsley jest przez to ponury, ale też historia nie należy do wesołych. Oto Billy Casper, nastoletni outsider dorastający w rozpaczliwej biedzie. Dom rodzinny jest tak mały, że chłopak musi dzielić łóżko ze starszym bratem Judem, który codziennie wstaje o świcie do kopalni. A ta kopalnia to i tak najlepsze, co czeka Billy’ego.

Chłopiec włóczy się po miasteczku bez celu, roznosi gazety, sprawia kłopoty w szkole. Nie wygląda na to, żeby miał być z niego szczególny pożytek. Ale któregoś dnia podczas wędrówki po podmiejskim lesie zauważa polującą pustułkę. Patrzy zafascynowany, jak drobny sokół zawisa w powietrzu, przecina niebo zwinnymi ślizgami i przysiada na szczycie starego kamiennego muru. Billy kradnie z antykwariatu atlas sokolniczy i pewnego ranka wybiera z gniazda podrośnięte pisklę. To samica, chłopiec nadaje jej imię Kes (pustułka to po angielsku kestrel). Codziennie zdobywa dla niej mięso i próbuje ją układać, choć twierdzi, że sokoła nie da się wytresować, można najwyżej nauczyć go współpracy. A może to ptak oswaja chłopca?

Billy daje się porwać mirażowi. Chciałby być jak sokół, wolny, swobodny, niezależny, tymczasem państwowe instytucje i surowi nauczyciele już wyznaczyli dla niego miejsce w kopalni. Rozkojarzony wrażliwiec z dołów społecznych nie może liczyć na inny los. Jego ułożona od pisklęcia pustułka też wcale nie jest wolna, nie zna i nie potrzebuje swobody. Wolność dzikich ptaków jest tylko pozorna. Owszem, nie ogranicza ich przestrzeń, ale ich lot musi mieć cel. Kieruje nimi instynkt, a nie zachcianka. Nie porzucą piskląt wiedzione beztroskim impulsem, a ich jesienna i wiosenna migracja nie jest wycieczką, tylko walką o życie. Historie takie jak Kes nigdy nie kończą się dobrze, szczególnie gdy mają obudzić w nas złość na niesprawiedliwość świata. Pustułkę zabija prymitywny Jud, by ukarać brata za przywłaszczenie jakiejś drobnej sumy. Śmierć sokoła to koniec złudzeń. Zostaje ta szara, przysypana kopalnianą sadzą rzeczywistość”.

Stanisław Łubieński, Dwanaście srok z ogon, Wołowiec 2016.

Rozdział do przeczytania w wolnym dostępie tu

Reklamy
Zwykły wpis

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s