termomodernizacje i remonty

Głos w sprawie ptaków w budynkach

16 lutego w Bibliotece Narodowej odbyła się kolejna dyskusja z cyklu ekoWarszawa pt. „Bioróżnorodność i dzicy w mieście”. Spotkanie było rejestrowane, można je obejrzeć tu.

Powiedziano sporo o zieleni miejskiej i przestrzeniach parkowych. Pozwoliłem sobie zabrać głos m.in. w sprawie ochrony ptaków żyjących w budynkach. Cytując bardzo niedokładnie i nieco rozwijając: niechcący stworzyliśmy atrakcyjne miejsca na siedliska dla wielu gatunków, niektóre z nich całkowicie porzuciły swoje dawne przyzwyczajenia. Wróble nie zakładają już gniazd w krzakach i na drzewach. Mieszkają prawie wyłącznie w pęknięciach elewacji, pod parapetami czy za rynnami.

DSC09660

No więc powiedziałem, że to bardzo smutne, że nikt się o te ptaki nie troszczy chociaż chroni je wiele przepisów. Kiedy przychodzi pora modernizacji wywala się je z lokalu i bardzo rzadko załatwia tzw. kompensację (odpowiednie budki lęgowe). Administratorzy świadomie łamią prawo albo je ignorują. Policjanci wzruszają ramionami, kiedy ktoś zgłasza sprawę (ukradkiem przewracają oczami albo pukają się w czoło). Ochrona ptaków w budynkach to jest bardzo frustrujące zajęcie, które spoczywa wyłącznie na barkach grupki wolontariuszy. Od lat walczy z wiatrakami Renata Markowska i jej Ptasi Patrol. W sezonie to zajęcie pochłania nawet kilkanaście godzin dziennie przez cały, okrągły tydzień. Wymaga kosztownych i uciążliwych dojazdów w miejsca gdzie toczą się remonty.

Do mojej wypowiedzi ustosunkował się wiceprezydent Michał Olszewski. Usłyszeliśmy, że Miasto chroni siedliska ptaków w dolinie Wisły. I ma nawet sukcesy. Ponadto Miasto stworzyło Ptasi Azyl.

Zupełnie bez ironii: bardzo się cieszę. To wszystko ważne i potrzebne inicjatywy. Tylko, że nie mają nic wspólnego z tematem, który poruszyłem. Przyroda jest wszędzie, także poza rezerwatami i obszarami Natura 2000. Wszędzie domaga się naszej opieki. Ochrona środowiska, to również szereg tak mało efektownych działań takich jak walka o skrzynki lęgowe na blokach, albo ratowanie zamurowanych piskląt. Myślę, że nie mogą być pominięte w powstającym Programie Ochrony Środowiska.

Ps. Poza tym polecam bardzo ciekawy głos pana Bolesława Kaji.

DSC09428

Reklamy
Zwykły wpis

4 thoughts on “Głos w sprawie ptaków w budynkach

  1. Tomek Matujewicz pisze:

    Oczywiście nie popieram „wywalania z lokalu” ale wydaje mi się że często (najczęściej?) wynika to z niewiedzy a nie jakiejś „złej woli”. Możesz podpowiedzieć czy jest jakiś podręcznik / poradnik dotyczący „kompensacji”? Bo akurat w moim budynku będziemy robić termomodernizację i nawet szukałem materiałów jak przy tej okazji „zadbać o ptaki”. Ale jakoś wujek Google nie bardzo podpowiada – są materiały jak „bronić ptaków”, „normy prawne” (np. STOP) ale o tym jak to zrobić „z głową” z pkt. widzenia wspólnoty / spółdzielni nie znalazłem. Coś?

    • Z mojego doświadczenia wynika, że administratorzy i wykonawcy dobrze wiedzą że łamią przepisy. Ale uważają je zwykle za fanaberię lewaków, cyklistów i miłośników sojowej latte (boże co to za idiotyzm swoją drogą).
      W moim poście jest link do ulotki na temat ptaków w budynkach.
      Przy remontach są zwykle wymagane opinie ornitologiczne, a ornitolog powinien wiedzieć co robić.

  2. Tomek Matujewicz pisze:

    Administratorzy i wykonawcy – tego nie wiem, być może. Ale nawet jeśli tak to tym ważniejsze jest żeby mieszkańcy wiedzieli jak „powinno być” żeby mogli wpływać na administrację czy tak robią. Tym bardziej że jak rozumiem opinia ornitologiczna nie jest wymagana przez prawo, a raczej jest działaniem „prewencyjnym” na wypadek gdyby w trakcie remontu okazało się że na budynku są siedliska.

    I dzięki za link – faktycznie jet tam trochę ważnych info. Idąc „tym tropem” znalazłem jeszcze inne materiały + telefon do RDOŚ i teraz już wiem jak powinno być 🙂

    • Opinia ornitolo czasem jest wymagana, czasem nie. Chyba zależy od dzielnicy.
      Z tematem bardzo trudno przebić się w mediach, akcje informacyjne mają mały zasięg. Mieszkańcy powinni wiedzieć „jak ma być”, ale jak do nich dotrzeć? Potrzebne są fundusze i zaangażowanie władz. Potrzebne są też rozwiązania systemowe, realne działania a nie sytuacja w której o wszystko muszą się szarpać ludzie, którzy robią to w swoim wolnym czasie.
      Przy okazji opowiem Ci o moim spotkaniu z administracją wojskowej spółdzielni mieszkaniowej. Nikt mnie w życiu tak nie zwyzywał.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s